24 lipca 2015

Cofanie czasu.

Cześć kochani!


Naszła mnie nagła ochota na napisanie takiego właśnie postu, a dlaczego nazywam go "takim"? Hmm... myślę, że dlatego iż nie mam pojęcia jak mogę ubrać w kilka słów to co chce wam przekazać. Także teraz zaczynam moje rozpisywanie się na temat "COFANIA CZASU".
Na pewno sami kiedyś chcieliście cofnąć czas i nie powiedzieć, zrobić, doświadczyć czegoś.
Sama tak miałam i to nie raz. Czasami z czystego przypadku otaczających nas ludzi. Przez jakiś czas czułam, że są dla mnie odpowiedni, ale gdybym wiedziała (nie wiem skąd) iż tak wszystko się potoczy to nawet nie zapoznaliby się z moim imieniem.







Myślę,  że każda sytuacja w życiu zdarzyła się,  bo miała jakoś na nas wpłynąć.
No chyba o to mi chodziło... tak raczej o to. Jednak wracając. Żyjemy chwilami, a każda z nich jest inna i zmienna jak nasze humory. W jednej z nich możemy być: spokojni, szczęśliwi, a w drugiej zdenerwowani, czy smutni. Czasami powiemy za dużo i poczujemy się z tym źle.  Jednak każdy z nas w swoim życiu doświadczy czegoś co po czasie chciałby zmienić.







W pewnym momencie nie wiesz co powiesz i mówisz to co ślina na język przyniesie.
Nie załamuj się tym od razu, ponieważ jeszcze nie raz dotknir cie każde uczucie, czy będzie ono pozytywne, czy negatywne to i tak je przeżyjesz.
Pamiętaj o tym żeby wyciągać wnioski i uczyć się na błędach swoich i innych.
A wracając do ludzi to oni zawodzą i to naprawdę często.  Pamiętaj aby nie mówić nikomu wszystkiego.




Od jakiegoś czasu kieruje się tym, że przeszłości nie zmienie, a teraźniejszością panuje. Przyszłość jednak jakoś sama nadejdzie i wtedy się o nią pomartwię. 



Jeśli bym coś teraz zmieniła to nawet nie wiem, czy byłoby lepiej. 
I na tym zakończę tą notkę.

Do zobaczenia!


---------


Dziękuję Wiktorii za nowy wygląd! 
Jak się podoba? ;*

10 lipca 2015

Mamy roczek!

Cześć Kochani!


Wiem, że ten wyjątkowy dzień odbył się już kilka dni temu, ale dopiero dziś znalazłam czas na to aby móc się z wami podzielić tym co ze sobą niosłam przez te 365 dni.



Co pierwsze to bardzo dziękuje za te 33 obserwacje, ponieważ są one dla mnie motywacją.
Wiem, że nie jest was dużo, ale i tak jestem z siebie dumna. Mam prawdziwe grono osób czytających mnie i wspierających w każdym upadku, Jesteś mój drogi czytelniku nie tylko i wyłącznie osobą czytającą, ale również przyjacielem. To co wniósł blog do mojego życia to jedno, a to co moje życie wniosło do bloga to drugie. Pewnie nie zrozumiecie teraz co dokładnie mam na myśli, ale jak zawsze wszystko wam wytłumaczę.

W sumie to nie wiem co powinnam pisać w tym poście, ale jak zawsze piszę wszystko z głowy.
Na początku pragnę wam wyjaśnić jak ten mój zakamarek w internecie na mnie wpłynął.
Przed jego założeniem byłam zupełnie inna, ponieważ bałam się jakiejś otwartości na ludzi, czy poznawania ich, a teraz jestem bardziej otwarta, uśmiechnięta oraz towarzyska. Co prawda przez ten cały czas taka nie byłam i mam zamiar wnieść jeszcze więcej zmian w moją osobę. Jednak gdyby spojrzeć na poznawanie ludzi to może jeszcze mam jakąś tam nieśmiałość, ale to również jakaś cecha. Teraz także będę do tego zmuszona i to chyba wiadome. Zresztą bardzo też wniosłam zmianę w mój wygląd zewnętrzny. Moje włosy staram się prostować za każdym razem kiedy gdzieś wychodzę, zmieniłam okulary w październiku, od czasu do czasu robię sobie lekki makijaż, zmieniłam swój styl ubierania z dresiary i skomplikowanej dziewczynki na bardziej dziewczęcy i kolorowy, ale również noszę rzeczy w stanowczych kolorach, czyli po prostu ubieram się na jakiś swój sposób, ponieważ nie mam kogoś na kim bym się wzorowała. Jeszcze zaczęłam słuchać nowych wykonawców i odnalazłam swoje towarzystwo. 
Jestem dumna z takiej zmiany.

Nigdy nie ukrywałam przed wami kim jestem, a czasami kiedy było mi źle jakoś dawałam znać. Jednak za bardzo to chowałam w każdym wpisie. Jeszcze warto wspomnieć o moim kanale, który prowadzę od pół roku. 

Przez cały rok zmieniło się naprawdę dużo, a niestety muszę zachować trochę prywatności dla siebie. Także dziękuje wam i do zobaczenia w kolejnym poście.